Przeobrażenie lampowe przy okazji zasłon.

Nie było mnie troszkę, ale tylko dlatego, że tyle się działo i byłam zabiegana jak nigdy. Nie mogę się odnaleźć w domu też, po prostu nie wiem za co się złapać. Jak już zrobiło się ładnie i ciepło, postanowiłam wziąć się za ogród, ale chyba zlekceważyłam go troszke. Okazało się, że wymaga o wiele więcej uwagi niż ja miałam na to czasu..eehhh….

Ze mną tak to właśnie jest. Cała niby taka zorganizowana, a tak naprawdę to chyba nie ma bardziej roztrzepanej dziewczyny na świecie takiej jak ja. Pomijam moją pamięć ‚złotej rybki’, bo to już w ogóle jest fenomen. Wracając do braku zorganizowania i co z niego wynikło.

Tak jak już zabierałam się za ogródek, przypomniało mi się, że na szafie od jakiegoś miesiąca leży materiał na zasłony, który kupiłam w IKEA. Jak zobaczylam go w katalogu, to tak się napaliłam, że chyba z 4 razy zachodziłam do sklepu pytać czy już jest. Jak go już kupiłam, to rzuciłam na szafe gdzie przeleżał z miesiąc….no i tak to właśnie ze mną jest… słomiany zapał i jak mowi mój Misiu…w gorącej wodzie kąpana – musze się z nim chyba zgodzić.

No i wracając do tematu, okazało się że mam troche więcej materiału i mogę cosik zrobić jeszcze. Na poduszki za mało i na patworkowa kołderkę w sumie to mogło by starczyć, ale brakowało  mi z kolei innych materiałów, a nie lubię zaczynać czegokolwiek bez wszystkich elementów. No więc po szybkim skanowaniu sypialni, mój wzrok zatrzymał się na lampkach nocnych. Nawet nie wiem czemu wcześniej o tym nie pomyślałam. Na początku nie miałam pomysłu na abażur w sensie technicznym. Jak już się wzięłam w sobie i obmyśliłam rozwiązanie technologiczne tak długo siedziałam, aż obszyłam odywie – no i znowu poszłam spać o 2 rano…ehhh.

Wstałam na drugi dzień rano i tak patrze na te lampki i jakoś mi coś nie gra. Złota baza do różanego abażuru pasowała tak średnio, także jeszcze tego samego dnia, ale na wieczór osiadłam i pomaziałam bazy na biało. Podobają mi się teraz moje słodkie lampusie, albo ‚babcine’ – wersja Slawka😛

przed metamorfoza

 Przed metamorfoza

Po metamorfozie

A tutaj taka malusia zapowiedz następnego przeobrażenia sypialnianego.  Prześwietny pomysł z tymi ramkami, ale jak oczywiście wprowadzę pewne modyfikacje – przecież…. moje ramki pomaluje na biało i będą miały rożne rozmiary. Już zrobiłam pierwsza rundkę po second-hand’ach i mam 12 ramek. Jeszcze z dwie rundki i zacznę projekt „Serduszko”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s