Ciastka „Maszynkarze”, nowa filiżanka w rodzinie i serduszko-we ciasto za Święte Krzesła

Święta się skończyły i ku mojemu zdziwieniu ze wszystkich łakoci zostały tylko okruszki na talerzu. Także zaczęłam się już kręcić i zastanawiać co tu upichcić. Ciężko to wyjaśnić, ale u mnie w kuchni musi, po prostu musi być coś słodkiego na stole – ciasto albo ciasteczka czy też desery w lodowce. Ja jestem nocnym szperaczem i potrafię się obudzić w środku nocy i z jednym otwartym okiem schrupać kilka ciastek, popić zimnym mlekiem, a z rana dziwić się gdzie te ciastka tak znikaja…hmm…

Więc rekawy podwinęłam i wygrzebałam z pudełka starą, poplamioną kartkę z przepisem na ciasteczka maszynkowe. Uwielbiam je, bo nie są ani słodkie ani za tłuste, ale takie w sam raz. Ponadto można świrować z różnymi smakami i kolorami, no i na koniec z jednej porcji wychodzi baaaaardzo dużo. Taaa… właśnie chyba nie wykalkulowałam i zapędziłam się z ilością. Wyszło ich tak dużo, że do następnych świąt wystarczy:) Zrobiłam trzy smaki: kokosowe, migdałowe oraz orzechowo czekoladowe.

Acha…dla niewtajemniczonych. Owe ciasteczka nazywają się Maszynkarze, ponieważ są robione w najzwyczajniejszej maszynce do mięsa. Jedyne co jest potrzebne to specjalna nasadka z końcówką na ciasteczka. Wkłada się ciasto do maszynki i kręcimy :)

Przepis na ciastka Maszynkarze (1 porcja):

4 żółtka

1 szklanka cukru pudru

1 margaryna

1/2 szklanki śmietany 18%

4 szklanki mąki

1 łyżka proszku do pieczenia

Ciasto zagnieść, aż do uzyskania jednolitego ciasta. W tym momencie według gustu można dodawać; kokos, migdały, kakao, startą czekolade, smak migdałowy, cokolwiek przejdzie przez maszynkę :) można świrować do woli. Z jednej porcji wychodzi bardzo dużo, ale nie martwcie się, bo te ciasteczka mogą być dość długo przechowywane w chłodnym i suchym pomieszczeniu. życze smacznego

Ponadto zawitała w naszej rodzinie nowa filiżanka z podstawką. Kolejna do mojej kolecji🙂 taka mała pasja, zupełnie nie wiadomo skąd mi sie ona wzięła.  Nie potrafie się opanować, żeby nie kupić takiej perełki. Sami popatrzcie, czyż nie jest piękna.

Nie miałam za bardzo czasu pisać podczas Świąt Wielkanocnych, ponieważ miałam wielu gości i nie miałam kiedy. Natomiast trochę śmiesznych rzeczy się wydarzyło. Jedną z takich małych przygód, była misja pt „Święte Krzesła” Okazało się, ze będę gościć na obiedzie Wielkanocnym więcej osób niż posiadam krzeseł, wiec miałam mały problem. Podczas mszy jednakże wpadła mi do głowy szalona myśl, aby poprosić księdza czy nie mogłabym wypożyczyć kilku krzeseł. Ksiądz nie miał nic przeciwko, a nawet się ucieszył – o dziwo! Tak też ja i moi goście, którzy uczestniczyli ze mną we mszy, wyszliśmy z kościoła, przeciskając się przez tłum ludzi z rozdziawionymi buziami, z krzesłami na plecach. Miałyśmy nie mały ubaw po drodze.

Tak też po niedzieli postanowiłam odwdzięczyć się księdzu za krzesła. W świeżo zakupionej w IKEI, silikonowej foremce upiekłam Zebrę :) Smacznego proszę księdza :D

2 thoughts on “Ciastka „Maszynkarze”, nowa filiżanka w rodzinie i serduszko-we ciasto za Święte Krzesła

  1. Filizanka jest przecudna! mam identyczna ale w rozu nie w fiolecie😛 pozdrawiam was Misiaczki, musimy sie umowic i przyjedziecie do mnie na babska schadzke🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s