Przeczytane – „Crescendo” Becca Fitzpatrick

Wspominałam wcześniej o moim niewyjaśnionym pociągu do mistycznych i egzoterycznych powieści, wiec teraz właśnie wciągnęłam się w ten Świat, z racji  świeżej i jeszcze pachnącej księgarnią, dostawy książek. Tak się złożyło, iż wszystkie są o upadłych aniołach i takie tam, no wiecie. Z racji tego, iż dość dużo pozycji powstało ostatnimi czasy tego typu lektury, mam pewne porównanie.

Zanim zabiorę się za ocenę, może po krótce przedstawię wam plot pierwszej i drugiej części. Mianowicie opowieść współczesna, rozgrywająca się w amerykańskim mieście Coldwater. Główny wątek ukazuje zakazaną miłość upadłego anioła do dziewczyny, która jak się później okazuje jest potomkinią upadłego anioła. Głowna bohaterka, która jest jednocześnie narratorem książki, jest zwykłą amerykańską nastolatką, anemiczną z wyglądu i charakteru. Poznaje na jednej z lekcji (biologii – zapamiętajcie przedmiot) Patcha – mega przystojniachę z wielkim sekretem wypisanym na czole. Budzi on w niej skrajne emocje, gdyż jest on jednym z tych chłopców, z którymi grzeczne dziewczynki jak Nora się nie zadają. Później okazuje się, ze pojawia się on wszędzie blisko niej, wtedy kiedy sytuacje są niejasne. Autorka wprowadza kilka innych postaci, aczkolwiek nie za dużo jak na sagę. Oprócz Patcha, jest tez wiernie oddana Norze przyjaciółka Vee, wredna i wiecznie knująca coś Marcie oraz Jules i Elliot . Akcja jest wielowątkowa, ale coś mi w niej brakuje. Nie wiem jak to nazwać. To tak jakby główna bohaterka nie była zbytnio zaangażowana w akcje. Chyba wiecie o co mi chodzi.

Tak tez pierwsza część kończy się dość ostro i z werwą, gdzie druga z kolei już była bardziej stonowana. Z racji swoich sekretnych powodów, Patch nie może do końca pokazać Norze jak wiele dla niego znaczy, co sprawia ze Nora w swym nastoletnim rozumowaniu zrywa z nim. Następnie  Nora robi wszystko, żeby wzbudzić w Patchu zazdrość i sprowokować go jakiś działań. Miedzyczasie Patch zaczyna zadawać się (czy tez umawiać bądź chodzić, bo to jest jakies niejasne) z jej znienawidzoną od podstawówki koleżanką Marcie, co popycha Nore w objęcia Scotta (Nefila, ale dobrego jak się okazuje). Jej najlepsza przyjaciółka Vee wdaje się w romans  Rixon’em, upadłym aniołem i najlepszym kolegą Patcha. Nora z kolei miewa sny, w których ukazują jej się wizje z przeszłości z udziałem, ludzi których zna oraz nawiedza ją jej własny ojciec (a przynajmniej ona tak myśli), który z niewyjaśnionych przyczyn próbuje ją zabić.  Wszystkie te wątki zaczynają się mieszać i na koniec następuje zaskakująca puenta.

W rankingu paranormalnych romansów, położyłabym tą sagę raczej na środkowej półce. Podczas czytania nie mogłam się uwolnić od porównywania Nory i Patcha do Belli i Edwarda. Niestety cokolwiek powstało czy powstanie po Zmierzu będzie do niego porównywane, takie są okrutne prawa marketingu. Uważam jednakże, ze pani Fitzpatrick mogła się bardziej postarać, żeby czytelnika nie nachodziły takie myśli. Chociażby jedna i druga para poznała się na lekcji biologii i praktycznie spotkanie wyglądało bardzo podobnie. No nic, ale ogólna ocena nie jest zła. Autorka ma szanse na podkręcenie wątku w 2 kolejnych tomach. Następny leży już na moim biurku „Cisza”. Czwarty ma ponoć być ostatni, jak zdradziła autorka na swoim blogu :) Nastała era 4 – tomowych sag.

Polecam lekturę, a jeśli ktoś z was nie mieszka daleko to z chęcią pożyczę. Z przyjemnością przyczynie się do powiększenia malutkiego grona Moli Książkowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s